W tym tygodniu też udało mi się pojawić na wsi. Śniegu przybyło, ale tym samym droga stała się bardziej przejezdna. Wertepy - giganty i tak przebijały się przez śnieg, zwłaszcza w końcowym odcinku naszego highway'a, dzięki temu jechało się zdecydowanie szybciej.
Rutynowe czynności zostały wykonane - z naszego podwórka zniknęły kolejne porcje zanieczyszczeń. Ostatnie worki eternitu zostały zabrane!!! Jest! Jupi! Nareszcie! Trochę to trwało, ale już ich nie ma. Z powodu pokrywy śnieżnej na terenie całej posesji nie mogę sprawdzić, jak wygląda ziemia. Istnieje bowiem duża szansa, że resztki azbestu wciąż sobie tam leżą. Przyjdzie wiosna, to się okaże. Podobno zaczyna się odwilż. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będzie ciepło i słonecznie! A przynajmniej słonecznie. Mam bowiem ambitne plany na weekend ;)
Poniżej eternit z różnych momentów naszego wspólnego życia:
I teren wokół obory - bez eternitu :D


Gratulacje !!! Super teraz to przynajmniej wygląda :)
OdpowiedzUsuńno pieknie.... zaraz wyglada inaczej,...
OdpowiedzUsuńa zapytam ...sam zniknął czy to Wy musieliscie go wywieźć?
Z podwórka sam zniknął :) Ale jeszcze go poszukam gdzieś na posesji
OdpowiedzUsuńCzyli co - nowe coroczne święto- Dzień Bez Azbestu ?
OdpowiedzUsuń