Może i nie jestem rosłym mężczyzną z opanowaną umiejętnością kucia tynków, może i nie potrafię tego robić, ale jest to dla mnie doskonałe zajęcie w niedzielne poranki. W czasie kiedy inni zajmowali się pozbywaniem kolejnej porcji ubrań lub koszeniem trzcin (w końcu widok na rzekę - rów melioracyjny - jest bardzo ważny), ja spędzałam miło czas usuwając fragmenty ścian. Na szczęście duża część tynków odpada sama - wystarczy zapukać.
Wniosek z pracy: piasek (lub jakaś zaprawa) z "między cegieł" sypie się w dużych ilościach, a ktoś, kto układał cegły, musiał być nieźle wstawiony - są kilkucentymetrowe różnice w ich ułożeniu. W sumie spoko - zawsze można na nich coś położyć.
Praca bardzo przyjemna - delikatne zmęczenie fizyczne i relaks intelektualny w jednym! Problem pojawia się wraz z uczuleniem, które mam nadzieję zaraz zniknie i nigdy więcej nie wróci!
Praca bardzo przyjemna - delikatne zmęczenie fizyczne i relaks intelektualny w jednym! Problem pojawia się wraz z uczuleniem, które mam nadzieję zaraz zniknie i nigdy więcej nie wróci!

Jak u mnie w domu w takich warunkach robiliśmy ściany, w trakcie planowałam jakie firanki powieszę gdy to już się skończy :DDD
OdpowiedzUsuńtaki to urok starych, niezamieszkanych domów.... ale powoli wszystko sie uda naprawić.
OdpowiedzUsuńu nas na parterze też chyba bedziemy skuwać na jednej ścianie tynk.... a swoja droga takie cegły mi sie podobaja.....
pozdrawiam
ja kiedyś tak zbijałem tynki że poleciały i cegły :-)
OdpowiedzUsuńa że to była tylko działowa, został ażur i ładne beleczki :-)
Mam nadzieję, że moje jednak przetrwają ;) Lubię je!
UsuńLeptir ma dobry pomysł,myślę,że zostawienie chociaż jednej ceglanej ściany nada wspaniały klimat wnętrzu,miałam taką ściane w domu ale mi ją zapaćkali tynkiem i tak już zostało. Za późno się zorientowałam.Myślę,żeby ją odsłonić tylko co z nieregularnie położonymi fugami? Da się coś z nimi zrobić? Pozdrawiam Danka
OdpowiedzUsuń