Wieś odwiedziłam jak zawsze z harpaganami. Ostatnio wróciły pokaleczone, teraz przeziębione. Typowe zachowania domowych psów na wsi.
To, że nie są zbyt inteligentne, to raczej wiem. To, że się nie słuchają, też wiem. Tylko dlaczego te dwie cechy musiały się uaktywnić właśnie teraz, kiedy prace odbywały się w okolicy wody płynącej?
Grabiąc zbędne chaszcze zauważyłam, jak Kafel z radością i dużym zaciekawieniem spaceruje sobie po rzece. I wszystko byłoby super, gdyby nie fakt, że rzeka postanowiła częściowo odmarznąć. Zdążyłam krzyknąć, ale Kafel nie zdążył wrócić, bo lód pod nim się załamał...
No i świetnie. Kafel się przestraszył, dwiema łapami się zaparł i ani drgnie. Wołanie nie zachęcało go do żadnych manewrów.
Moja próba sprawdzenia wytrzymałości lodu przy brzegu skończyła się zalanym butem. I co teraz? Chcieliśmy przekonać Kafla, żeby złapał się kijka zębami, ale ponieważ moje psy są głupie, pomysł nie wypalił.
Z pomocą przyszedł Bro, który swoimi długimi kończynami chwycił psiaka za łapę i wyciągnął. Historia zakończona pomyślnie!
To nie koniec! Okazało się, że Kromka również postanowiła obczaić rzekę. Ale pod nią lód załamał się już na brzegu ;) Masa robi swoje. W rezultacie wracałam do domu z dwoma mokrymi i śmierdzącymi psami.


no ciekawie to sie nie zapowiadało, dobrze że skończyło sie na strachu.....może na drugi raz będą ostrozniejsze ?
OdpowiedzUsuńgłaski dla nich....:)
pozdrawiam
Nie są głupie tylko wychowane w mieście.W mieście nie ma zamarzniętej tafli która się złamie nie ma takich zagrożeń więc dla psa jak i innego zwierzaka to coś nowego ( nieznanego) muszą się przyzwyczaić i nauczyć życia na wsi.Jakbym moje psy wywiozła do miasta pewnie by trafiły pod pierwszy lepszy samochód na ulicy.
OdpowiedzUsuńDobrze, ze nic im się nie stało.Kiedyś moja nowofunlandka wpadła do wody w oczku wodnym w marcu,no bo ciężka była i lód sie pod nią załamał i od tej pory omijała wodę z daleka. Ale to było dawno jakieś 10 lat temu,teraz biega po niebieskich łąkach a mnie umila czas mały miły kundelek Bartuś.(tylko 20 kg). Pozdrawiam Danka
OdpowiedzUsuń