Powiedzmy, że zima wróciła. Jest śnieg i temperatura schodzi do -10. Mimo tego, udało mi się wybrać na 3,5h spacer krajoznawczy... Wystarczy odpowiedni kompan i znajomość "historii" okolicy zyskuje wyższy level.
Kilka wniosków z wycieczki:
- brać zawsze 2 pary rękawiczek, bo w jednej zimno
- iść z górki, a nie pod
- wokół mojego domu są kłusownicy
- droga nad jezioro, przynajmniej w początkowym odcinku, wygląda interesująco - trzeba o niej pamiętać latem
- Kafel, jak zostanie pogryziony przez innego psa, staje się jego sprzymierzeńcem wobec obcych psów
- u sąsiada jest cieplej niż u mnie
A najważniejsze - było spoko!!
a gdzie fotki? sa na czasie bo i my się na nowo urzadzamy na wsi....
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Postaram się wrzucić w ciągu kilku dni ;) Ale dotyczyć będą raczej terenów wokół domu.
OdpowiedzUsuńZajrzałam tu przypadkiem i okazuje się, że mamy wiele wspólnego. Np sterty szmat i innego dobra wokół domku i w szopach hehehehe. My też jakiś czas temu zakupiliśmy stare gospodarstwo i po roku posiadania dojrzeliśmy do tego by zająć się uprzątaniem budynków gospodarczych a ściślej mówiąc 30 metrowego ciągu starych szop. Teraz już niewiele zostało, ale jak zerknęłam na sterty wokół Twojego domu i w obórce, jakoś tak swojsko mi się zrobiło... :)) Pozdrawiam ciepło
OdpowiedzUsuń