Nasze podwórko to obrzydliwa sterta śmieci! Niby robi się czyściej, bo:
- wydobyliśmy niepotrzebne rzeczy z głębokiego dołu, który odkryliśmy kosząc trawę,
- udało nam się uprzątnąć jedną część obory, do której w końcu dorobimy drzwi i będziemy mogli z niej korzystać,
- na strych można już wejść (no może jeszcze przydałoby się tam zamieść, ponieważ wciąż walają się tam szkła i jakieś zboże)
- w piwnicy nie ma potłuczonych butelek i podręcznego kosza na śmieci, który stworzył sobie poprzedni lokator
- powycinaliśmy suche drzewa i wszędobylskie dzikie śliwy!
Ale pierwsze wrażenie po przyjeździe na wieś nie zachęca do pozostania. Przed domem jest duża ilość worków czekających na wyrzucenie. Wciąż leżą stare meble, z których korzysta sobie Pampers - nasz wiejski kot. Znaleźć tam można w zasadzie wszystko: 3 telewizory, pralkę, lodówkę, skrzynię wojskową (mam nadzieję, że jeszcze do czegoś ją wykorzystamy), worek niemieckich pornoli, okna, drzwi, zabawki, no i niestety wszędzie walające się ubrania!
Białe worki to na szczęście nie śmieci - ktoś wpadł na pomysł i pozbierał do nich azbest. Dzięki temu wciąż mamy kupę tego syfu po lewej stronie obory, a także nie możemy pozbyć się ciuchów z prawej części naszego budynku gospodarczego, bo stoi tam nasz współlokator. A życie toczy się dalej.

Ja proponuję zamówic kontener to koszt 400 zł przywożą i po tygodniu przyjadą po niego wrzucisz tam wszytsko co trzeba się pozbyć a pralka, lodówka, telewizor czy metalowe miedziane i inne metale na złom wywieść to i parę groszy wskoczy do portfela. Bęben pralki sobie zostaw świetnie nadaje się by zrobić z niego dużego grilla, z lodówki możesz zrobić wędzarnie w razie czego służę radą jak :) Dachówki z azbestu najlepiej poukładać na jednej kupce gdzieś za stodołą przykryć plandeka niech czeka na wywóz jak uda wam się w gminie załatwić.Ja miałam podobny śmietnik na podwórzu i w domu i ciągły brak pieniążków ale ze złomu odłożyłam na kontener a z wiele rzeczy wykorzystałam recyklingowi. A i jeśli macie dużo gruzu najlepiej odłożyć go na bok gdzieś schować gdzie nie rzuca się w oczy bo kiedyś może się przydać do remontu lub dać ogłoszenie we wsi że oddasz gruz za darmo w zamian za posprzątanie placu z resztek gruzu :)
OdpowiedzUsuńa stodołę masz piękną trochę renowacji bez wielkich zmian i będzie kwitnąc :) Ja bym posadziła wzdłuż murów wino bluszcz który szybko rośnie oplótłby mury i wyglądało by bosko!!!!
OdpowiedzUsuńJuż sprawdziłam wszystkie kontenery w okolicy i najtańszy kosztuje 600 zł i zabiera tylko 5m3. Po rozmowie z panem okazało się, że już tam był i że potrzebne będą przynajmniej 4 takie kontenery ;) Ale myślę, że jeszcze przed zimą uda się tam zrobić przynajmniej jedną wywózkę. Z rad recyklingowych chętnie skorzystam, jak tylko ogarnę na spokojnie mój śmietnik. Zdążyłam już zauważyć, że bębna w pralce nie ma (widocznie dość dużo ważył;). W stodole muszę jeszcze kilka cegieł poprawić;) No i dach, i będzie super.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję ze słowa otuchy.
I wciąż pracuję nad tym, żeby w oborze mogły zamieszkać kozy:) Wtedy po rady też będę się zgłaszać.
OdpowiedzUsuńWitaj
OdpowiedzUsuńWiem co to stary dom i wieczne remonty , i kibicuję Tobie życząc wytrwałości :))))
Pozdrawiam Ilona